Poskramianie Doktora Hashimoto. Dieta. Przemyślenia. Przepisy. Marudzenie..

O Doktorze

Wstęp

Zda­jąc sobie sprawę z powagi sytua­cji, chcia­ła­bym przy­bli­żyć postać Dok­tora (jak już wspo­mi­na­łam, tak piesz­czo­tli­wie nazy­wam cho­robę Hashi­moto). Moim celem jest (bez nad­uży­wa­nia ter­mi­no­lo­gii medycz­nej) aby osoby zdrowe, w jakimś stop­niu zro­zu­miały, z czym się bory­kamy. Z kolei osób będące w związku z Dok­to­rem, spoj­rzały na niego od innej strony; nie od tej z THS, Anty TPO, Anty TG, USG, PRL, TF3, TF4…uff. Być może uda się zna­leźć spo­sób na poskro­mie­nie swo­jego Dok­tora.

 

Przed­sta­wie­nie postaci

Nazwa pocho­dzi od nazwi­ska japoń­skiego chi­rurga dr Hakaru Hashi­moto, który to w roku 1912 opi­sał cztery przy­padki tej cho­roby. Popu­larna nazwa to „Japoń­ski motyl”. I to by było na tyle z ofi­cjal­nych wia­do­mo­ści;)

Dok­tor, Hashi­moto, japoń­ski motyl, Haszi­moto, upier­dliwy współ­pa­sa­żer, Mr Hyde, cho­roba auto­agre­sywna.

Zwy­kle zostaje namie­rzony w 3 fazie cho­roby, kiedy zado­mo­wił się na dobre, zde­mo­lo­wał co nieco (zwy­kle zaczyna od tar­czycy). Lubi, aby jego przy­by­cie zostało zauwa­żone! I już wiemy, że Dok­tora draż­nić nie należy! W sytu­acji sil­nie stre­so­wej poka­zuje swoje praw­dziwe obli­cze. W więk­szo­ści przy­pad­ków, wła­śnie wtedy nastę­puje namie­rze­nie sprawcy. Dia­gnoza. Osoby świa­dome swego współ­pa­sa­żera już wie­dzą, co ozna­cza rzut cho­roby. Zma­so­wany atak na całe ciało, bez­sen­ność, lub nadmierna ospa­łość, potworne zmę­cze­nie, stany depre­syjne, bóle sta­wów, kło­poty z     kon­cen­tra­cją i wiele innych. Uwaga: naj­czę­ściej wszyst­kie te „atrak­cje” wystę­pują w pakie­cie!

”Od zawsze byłam „zmar­z­lu­chem”. Codzien­nie śpię w skar­pet­kach, pod koł­drą i kocem (poza latem, oczy­wi­ście). Ponadto pamię­tam, że już w dzie­ciń­stwie mia­łam prze­raź­li­wie suchą skórę na łok­ciach. Cza­sem też zda­rzało mi się koła­ta­nie serca. Na pro­blemy tra­wienne uskar­ża­łam się odkąd tylko pamię­tam.

Z powyż­szymi obja­wami „da się” żyć. Nie­stety, nie­kiedy Hashi­moto przy­pusz­cza wzmo­żony atak i wtedy robi się naprawdę nie­cie­ka­wie… Wiem z doświad­cze­nia, że rzuty cho­roby nastę­pują w momen­tach dużego stresu. Wtedy poja­wiają się depre­sja, ner­wo­wość, potworna sen­ność w ciągu dnia… Nie da się tego opi­sać. Sypiasz po 8, 10 godzin, cudem zwle­kasz się z łóżka, a i tak chciał­byś do niego natych­miast wró­cić… Zupeł­nie nic Cię nie cie­szy, wszystko jest pozba­wione sensu, wszystko jest zupeł­nie czarne, nawet Twoi bli­scy Cię dener­wują, naj­chęt­niej był­byś tylko sam… Wiesz jed­nak, że musisz pra­co­wać, robisz to auto­ma­tycz­nie, bez żad­nej rado­ści. W wol­nych chwi­lach popła­ku­jesz w kącie. Przed zaśnię­ciem popła­ku­jesz w poduszkę. Zamy­kasz oczy by rano zacząć ten sam kosz­mar.”

źródło: http://jaskiniowa-kuchnia.blog.pl/2015/06/14/hashimoto-przyczyny-objawy-leczenie/

Dok­tor lubi, wręcz wymaga, aby ciało, które zamiesz­kuje, było utrzy­my­wane w dosko­na­łym sta­nie tech­nicz­nym (Facet!! to wyja­śnia dla­czego 95% cho­ru­ją­cych to kobiety). Para­doks Hashi­moto: domaga się aktyw­no­ści fizycz­nej, jed­no­cze­śnie degra­du­jąc ciało, obda­rza­jąc je np. pro­ble­mami ze sta­wami, Zatem, wysi­łek fizyczny musi by wpi­sany na stałe do gra­fiku, ale. żeby nie było tak pro­sto-odpa­dają sporty dyna­miczne, wyczy­nowe, podno­szące dra­stycz­nie puls, które orga­nizm pod wodzą Dok­tora inter­pre­tuje jako stres, i następ­stwem jest rzut.

Dok­tor jest kapry­śny, jeśli cho­dzi o jedze­nie. Należy zapo­mnieć o spe­cja­łach kuchni pol­skiej, mącz­nych przy­sma­kach, pszen­nych bułecz­kach, fast foodach (te aku­rat nie­wska­zane są w każ­dym przy­padku). Wszak Dok­tor to rodo­wity Japoń­czyk, od dziś trzeba przy­wyk­nąć do smaku ryżu, ryby, oraz glo­nów. zna­czy alg. O tym dokład­niej w Pro­to­kole auto­im­mu­no­lo­gicz­nym.

Dok­tor i jego rodzina, czyli cho­roby auto­im­mu­no­lo­giczne

Można powie­dzieć, że Dok­tor jest bar­dzo towa­rzy­ski. Rzadko działa samot­nie, kiedy już poczuje się pew­nie w zaba­wie zwa­nej Demolka Całego Orga­ni­zmu, zapra­sza, jakąś kuzynkę, kole­żankę, lub kolegę z grupy Cho­rób Auto­agre­syw­nych.

Za sprawą „znaf­cuf” z tele­wi­zji śnia­da­nio­wych, o Hashi­moto krąży mit, iż „wystar­czy jedna tabletka dzien­nie, i już”. Kto by nie chciał, aby tak było?!

Pow­tó­rzę to, co uparcie powta­rza każdy, kogo dotyczy ten temat: cho­roba Hashi­moto to nie cho­roba tar­czycy, cho­ruje cały orga­nizm! Tar­czyca to zale­d­wie jeden z jej celów. Pro­ściej? Usu­wa­jąc tar­czycę nie pozby­wamy się Dok­tora, co wię­cej, praw­do­po­dob­nie przy­spie­szamy pro­ces poja­wie­nia się innych cho­rób auto­im­mu­no­lo­gicz­nych jak: insu­li­no­opor­ność, cukrzyca, reu­ma­to­idalne zapa­le­nie sta­wów, stward­nie­nie roz­siane itp.

Choroba autoimmunologiczna oznacza atak systemu odpornościowego na własną tkankę lub organ. Wiele takich chorób znamy jak np. stwardnienie rozsiane, choroba Chrona, Hashimoto, celiakia czy cukrzyca typu I. Niestety atak może dotyczyć niemal każdej części ciała, co sugeruje, że wiele innych chorób może mieć podłoże autoimmunologiczne. Spekuluje się, że proces autoimmunologiczny może mieć swoją rolę w przebiegu np. endometriozy, atopowego zapalenia skóry czy łuszczycy.

W każdej reakcji systemu odpornościowego produkowane są przeciwciała,które pozwalają zidentyfikować i oznaczyć szkodliwą substancję lub innego intruza.W reakcji autoimmunologicznej przeciwciała są produkowane przeciw własnym tkankom, co oznacza że celem ataku jest własny organizm. Choroby autoimmunologiczne mogą dotyczyć konkretnego organu jak ma to miejsce w przypadku Hashimoto, cukrzycy typu I czy miastenii. Przeciwciała mogą też być ukierunkowane na antygeny, i w tym przypadku zamiast krążących przeciwciał będą krążące kompleksy immunologiczne, jak np. ma to miejsce u chorych na RZS czy twardzinę.”

źródło: http://www.tlustezycie.pl/

Z Dok­to­rem można wal­czyć. Można, lecz jest to z góry walka ska­zana na prze­graną. Hashi­moto jest cho­robą prze­wle­kłą i nie­ule­czalną, Lep­szą opcją jest oswo­je­nie, poskro­mie­nie, potrak­to­wa­nie go, jak uciąż­li­wego współ­pa­sa­żera podróży, któ­remu wszystko prze­szka­dza. Abso­lutny zaraz pale­nia, to zasada doty­cząca jakich­kol­wiek podróży.

„Bardzo wiele można zrobić, aby ten proces zatrzymać i żyć normalnie. Potrzebne jest jednak podejście holistyczne do leczenia Hashimoto, oparte na indywidualnie dobranej diecie, eliminacji toksyn i chemii w domu, zarządzaniu stresem, relaksacji i suplementacji. Możliwe jest doprowadzenie do remisji choroby, ustąpienie objawów, a nawet unormowanie poziomu przeciwciał. Jest o co walczyć, a jeśli zbagatelizujesz chorobę, to Twoja przyszłość może wyglądać nieciekawie. „

źródło: http://paleostrefa.pl/

Hashi­moto i pro­to­kół auto­im­mu­no­lo­giczny

Jedyny słuszny, oraz sku­teczny spo­sób na poskro­mie­nie Dok­tora, to dieta z pro­to­kołu. Pod­czas pół­rocz­nej diety wpro­wa­dzi­łam do menu: kakao, sezam, komosę ryżową, ama­ran­tus. Nato­miast pewne jest, że na zawsze muszę poże­gnać się z glu­tenem, nabia­łem, jaj­kami kurzymi, droż­dżami, orze­chami bra­zy­lij­skimi, oraz ziem­nymi, soją, rze­pa­kiem, kuku­ry­dzą. Pierw­sze 7 dni detoksu (glu­ten i nabiał sil­nie uza­leż­niają), czyli wdro­że­nie pro­to­kołu w życie, to był dla orga­ni­zmu szok.

„Protokół autoimmunologiczny (ang. autoimmune protocol albo AIP) to sposób odżywiania stosowany przy chorobach autoimmunologicznych, podczas których układ odpornościowy przestaje rozróżniać obce białka od swoich i zaczyna atakować własne tkanki i narządy.

Odpowiednia dieta może jednak uśpić chorobę, spowodować remisję i całkowity brak objawów. Protokół immunologiczny jest dość nietypową dietą, bo wyklucza wiele całkiem zdrowych produktów.

Większość pokarmów w promowanej piramidzie żywieniowej uszkadza i rozszczelnia jelita, powoduje stany zapalne w całym organizmie, źle wpływa na florę bakteryjną jelit i prowadzi do nierównowagi hormonalnej. Usunięcie tych pokarmów z diety powoduje uspokojenie układu odpornościowego i znacznie łagodzi reakcje autoimmunologiczne, często prowadząc do całkowitej remisji choroby.

Według dość prawdopodobnej hipotezy nieszczelne jelita i zaburzenia ich flory bakteryjnej są głównym sprawcą chorób autoimmunologicznych, a przewlekłe stany zapalne i nierównowaga hormonalna je nasilają. Problemy te występują przy każdej znanej chorobie z autoagresją i ich wyleczenie powoduje najczęściej całkowite ustąpienie objawów choroby.

Żadne oszustwa nie są dozwolone – o ile przeciętnej osobie na paleo nic się nie stanie, gdy zje danie z kukurydzą, fasolą albo nawet porcję lodów, to takie jednorazowe oszustwo jest całkowicie wykluczone na protokole autoimmunologicznym i może zmarnować efekty tygodni „czystego” żywienia.

Jeden kęs pokarmu z glutenem, kazeiną i podobnymi białkami może spowodować trwającą nawet miesiącami odpowiedź autoimmunologiczną. Musisz jeść 100% czysto.”

źródło: paleosmak.pl

  • „Spożywanie żywej żywności. Żywa żywność to żywność fermentująca, dojrzewająca, kiszona, nie paczkowana i nie obrobiona termicznie.

  • Spożywanie czystej żywność. Żywność bez dodatków, bez konserwantów, bez sterydów i antybiotyków. Żywność, która nie jest genetycznie modyfikowana.

  • Ograniczenie martwej żywności.To żywność paczkowana, która może przeleżeć kilka – kilkanaście lat i nic jej nie będzie. Przykładem martwej żywności jest mleko UHT, które nie posiada żadnych wartości odżywczych.

  • Wyklucz gluten z diety.Zastosowanie protokołu autoimmunologicznego oznacza 100% wykluczenie glutenu. To rezygnacja z produktów zawierających gluten, obserwacja etykiet podczas kupowania (nawet w mięsie możemy spotkać gluten!) oraz wysterylizowanie otoczenia (kuchnia, naczynia, warunki przygotowywania potraw).

  • Ostrożnie ze zbożami i kaszami.W protokole wyłącza się całkowicie zboża. Oczywiście dietę można modyfikować i jeśli po zakończeniu protokołu włączamy zboża (np. amarantus, gryka czy kasza jaglana)

  • Sprawdź nietolerancję na jaja.Jest to kolejny produkt zabroniony podczas protokołu AIP. Czy wiesz, że 50% osób nie toleruje jaj, często bezobjawowo, a w chorobach autoimmunologicznych aż 80% osób ma nietolerancje na jaja.

  • Spożywaj zielone warzywa, unikaj psiankowatych i zrezygnuj ze strączków.Strączki zawierają lektyny, które przyklejają się do naszych tkanek oraz do jelit. Po spożyciu przechodzą przez jelita do krwiobiegu powodując stany zapalne w całym organizmie. Przyczyniają się tym samym do wywoływania chorób autoimmunologicznych.

  • Zrezygnuj z nabiału.Dlaczego? Warto zrezygnować z produktów mlecznych ze względu na kazeinę (która drażni jelita i wywołuje autoagresję) oraz alfa i beta laktoglobulinę. Nabiał zawiera również laktozę, która jest nietolerowana przez większość ludzi.

  • Ostrożnie z owocami.W zależności od choroby i dolegliwości możliwe będzie spożywanie owoców. To w dużej mierze kwestia indywidualna. Na pewno ważne jest wyłączenie soków owocowych ze względu na fruktozę.

  • Dbaj o jelita i wprowadź enzymy trawienne.

  • Wyklucz chemię ze swojego otoczenia.Bardzo ważna w chorobach immunologicznych jest usunięcie chemii z jedzenia, kosmetyków oraz otoczenia.

  • Unikaj stresu – popraw swoje relacje, zadbaj o brak toksyczności w twoim życiu i unikaj sytuacji stresowych, gdyż mają on wpływ na Twój organizm.Pamiętaj o odpoczynku i fajnie spędzonych chwilach. Produkcja endorfin pozwoli na redukcję stresu!

źródło: ajwendieta.pl

Dok­tor i depre­sja, czyli „Nie mów do mnie teraz!”

Czę­stą towa­rzyszką Dok­tora jest Depre­sja, lub jej sio­stry. Za medycz­nymi, suchymi sformułowa­niami, kryje się wiele dra­ma­tów (wystar­czy odwie­dzić pierw­sze z brzegu forum o Hashi). Stany depre­syjne, izo­lo­wa­nie się od oto­cze­nia, marazm, draż­li­wość, otę­pie­nie emo­cjo­nalne, a bar­dziej „po ludzku”: wra­że­nie życia w slow motion, goni­twa myśli, i naj­lep­sze „pro­blem z zasy­pia­niem, bo głowa jest jak Win­dows z tysią­cem nie­za­mknię­tych okie­nek”.

„Osoby, które znają mnie osobiście maja mnie za wesołą, pewną siebie i dążącą do celu kobietę. Taką, która jak sobie coś postanowi, to to osiągnie. I tak jest.Taką osobą jestem naprawdę. Natomiast choroba Hashimoto czasami sprawiała, że czułam się bezwartościowym, beznadziejnym i okropnym człowiekiem. To co napiszę za chwilę to mój swego rodzaju coming out. Niewiele osób o tym wiedziało. Kiedyś Hashimoto wymknęło mi się spod kontroli i cierpiałam na stany depresyjne, które przy tej chorobie występują dość często. Byłam wrakiem człowieka. Ciągle płakałam, na niczym mi nie zależało, miałam czarne myśli. Jedyne co czułam to ogromny smutek. Wmawiałam sobie, że do niczego się nie nadaje. Na niczym mi nie zależało. Wszystkie czynności wykonywałam mechanicznie. W ciągu dnia jeszcze się jakoś trzymałam, ale kiedy tylko wracał mój narzeczony, ja wybuchałam. Płakałam i kładłam się spać. Wstawałam rano i po przespaniu 12 – 14 godzin, nadal byłam śpiąca. Nie miałam żadnych marzeń, żadnych celów, żadnych zadań do zrealizowania. Przestałam wychodzić z domu, spotykać się ze znajomymi czy rodziną. W takie stany wpadałam średnio co dwa tygodnie i tyle samo trwały. Po tych dwóch tygodniach jakoś się spinałam i działałam. Wiedziałam, że muszę zrobić jak najwięcej, bo za dwa tygodnie znów nastąpi kryzys. Trwało to półtora roku. Kiedy było ze mną już bardzo źle poszłam do psychologa.”

żródło: haszimoto.pl

Foto: Jonathan Carroll

Pod­su­mo­wa­nie

Życie z Dok­torem przy­po­mina obsługę nowo­rodka: nie draż­nić, nakar­mić, kłaść spać o sta­łych porach: ) Z czego punkt pierw­szy wynika czę­sto z nie­sto­so­wa­nia się do punk­tów: dru­giego i trze­ciego, a swoje nie­za­do­wo­le­nie Dok­tor mani­fe­stuje ZAWSZE!


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *