Poskramianie Doktora Hashimoto. Dieta. Przemyślenia. Przepisy. Marudzenie..

Sernik na zimno ze słonym karmelem

Sernik na zimno ze słonym karmelem

Dynia hokkaido+kasza jaglana, na wierzchu słony karmel. Może to niecodzienne zestawienie, za to przepyszne, i piec nie trzeba! Przy odpowiedniej organizacji robi się je błyskawicznie, bez ryzyka zakalca. Do dzieła!

Lista zakupów:

 

MASA

*1 szkl.kaszy jaglanej ugotowanej

*1 szkl.mleka migdałowego

*1 szkl.mleka kokosowego

*stała część mleczka kokosowego z puszki

*3 łyżeczki agaru

*sok z połowy cytryny

*1 łyżka cukru pomarańczowego (opcjonalnie)

*1 łyżka oleju kokosowego

*5 łyżek ksylitolu

 

SPÓD

*0,5 szkl,wiórek kokosowych

*15 sztuk daktyli bez pestek

*0,5 szkl,orzechów włoskich

*3 łyżki poppingu z amarantusa

 

SŁONY KARMEL

*4 łyżki ksylitolu

*4 łyżki wody

*2 łyżki oleju kokosowego

*6 łyżek gęstego mleczka kokosowego

*1/3 łyżeczki soli (jeśli różowa to 0,5łyżeczki)

*1 łyżka masła migdałowego

 

Do dzieła! Nie zrażamy się mnogością składników 😉

*poprzedniego dnia zrobiłam spód-sparzyłam daktyle, gdy zmiękły zmiksowałam je z olejem kokosowym, wodą z ich moczenia, dodałam wiórki+posiekane orzechy+popping. Wymieszałam, wyłożyłam spód tortownicy, oraz lekko boczki, i do lodówki

*poprzedniego dnia ugotowałam kaszę w 1 szklance mleka koko+1 szkl.mleka migdałowego, z odrobiną soli (oczywista oczywistość-kaszę zawsze dokładnie należy płukać w gorącej wodzie)

*stałą część mleczka kokosowego podgrzałam w garnku, kiedy już rozpuściło się, dodałam 3 łyżeczki agaru w proszku, zatem gotowałam cały czas mieszając ok.5 min

*wrzuciłam do blendera kielichowego: ugotowaną kaszę, pure z dyni, mleko+agar, sok z cytryny, ksylitol, zblendowałam na gładką masę

*wyłożyłam powstałą masę na spód, wstawiłam do lodówki

*pora na słony karmel:

*w wysokim garnku rozpuściłam olej koko+wodę

*dodałam ksylitol, cały czas mieszając-tu potrzeba cierpliwości

*kiedy już zaczął gęstnieć, i zmieniać kolor na złoty odstawiłam garnek na bok

*stopniowo dodawałam mleczko kokosowe (pryska!)

*później masło migdałowe

*na końcu sól

*cały czas mieszając wstawiłam ponownie garnek na „płomień”

*gdy masa zgęstniała odstawiłam do ostygnięcia, a następnie umieściłam ją na górze sernika, dodałam kilka orzechów włoskich

*ciasto najpyszniejsze jest po 1-2 dniach w lodówce, porządnie schłodzone. Pycha!

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *