Poskramianie Doktora Hashimoto. Dieta. Przemyślenia. Przepisy. Marudzenie..

Batony panny Hashimoto ;)

Batony panny Hashimoto ;)

Wszyscy mają swoje-mam i ja 🙂 Otrzymały pozytywną opinię Instytutu Moich Niezwykle Wymagających Koleżanek 😉 Zapraszam!

Lista zakupów:

*4 łyżki miodu

*1 łyżka masła migdałowego (samemu do zrobienia w kilka minut)

*1 łyżka oleju kokosowego

*2 garście migdałów

*2 garście orzechów laskowych

*1 garść pestek z dyni

*2 garście pestek słonecznika

*1 garść żurawiny suszonej

*1 garść dużych, jasnych rodzynek

*1 garść nasion konopi

*1 garść poppingu a amarantusa

Do dzieła!

*w garnku rozpuściłam miód, oddałam masło migdałowe, oraz olej koko

*do tego dodałam pozostałe składniki, czyli orzechy i nasiona, uprzednio nieco rozdrobnione nożem

*dokładnie wymieszałam

*masę przełożyłam na blaszkę, pokrytą papierem do pieczenia

*na to dałam drugi arkusz, rozwałkowałam na grubość batonika

*już bez górnego arkusza podpiekłam w 150 stopniach dosłownie kilka minut, nie dopuszczając do przypalenia krawędzi, kiedy na powierzchni robią się bąble, można wyłączyć piekarnik

*wystudziłam na blaszce, pokroiłam kółkiem do krojenia pizzy

*batoniki gotowe!

*przechowuję w lodówce, w szczelnym pojemniczku, wtedy są chrupiące. W temp.pokojowej robią się miękkie, trochę klejące (jak sklepowe batony musli)



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *