Poskramianie Doktora Hashimoto. Dieta. Przemyślenia. Przepisy. Marudzenie..

Brownie korzenne

Brownie korzenne

Znowu dynia. Tym razem skrzętnie ukryta w czekoladowym cieście, nadając mu specyficznego smaku, lecz nie przyćmiewając pozostałych. Lekko korzenne, wilgotne w środku, zewnątrz chrupiąca skorupka. Nie kruszy się, następnego dnia jeszcze lepsze…

Lista zakupów:

*1 szkl.mąki ryżowej

*0,5szkl.mąki amarantusowej

*0,5szkl.skrobi z tapioki

*2 łyżki mąki z topinambura (można pominąć, ja dodaję do ciast czekoladowych, ponieważ podkreśla ten smak, oraz działa jako spoiwo)

*2 łyżki łuski z babki jajowatej

*1 łyżeczka sody

*4 łyżki oleju kokosowego, stan stały

*4łyżki cukru brązowego

*1 garść orzechów włoskich

*5 szt.moreli niesiarczkowanych

*1 łyżeczka przyprawy korzennej

*1 łyżka karobu

*1,5 szkl.soku jabłkowego (u mnie mętny)

*1 szkl.upieczonej dyni hokkaido

 

Do dzieła!

*w misce przesiałam suche składniki

*gdy były dobrze wymieszane dodałam olej kokosowy rozpuszczony, wymieszałam

*następnie sok jabłkowy, oraz dynię rozgniecioną widelcem (jak ktoś woli można zblendować na gładko)

*na koniec posiekane morele, orzechy

*kiedy masa była dokładnie wymieszana (konsystencja świeżego betonu, dokładnie tak) przelałam do średniej blaszki wyłożonej papierem.

**jak wiadomo brownie z reguły nie rosną, można użyć większej blaszki, wtedy będzie cieńsze. Ale dla mnie taka średnia jest idealna-bez zakalca, bez efektu deski

*piekłam w 180 stopniach, ok.40 min, pięterko niżej postawiłam naczynie żaroodporne napełnione wodą

I już!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *