Poskramianie Doktora Hashimoto. Dieta. Przemyślenia. Przepisy. Marudzenie..

Ślimaczki drożdżowe z dynią

Ślimaczki drożdżowe z dynią

Nie z powodu dyniowego święta, lecz z powodu miłości mej do dyni, powstały te bułeczki. W poprzednim życiu, czyli tym glutenowym miałam słabość właśnie do wypieków drożdżowych, a wiadomo, że drożdże i bezglutenowe mąki nie lubią ze sobą współpracować. Ciasto nie urosło mi prawie wcale, trochę się przejęłam (trochę, nie jakoś przesadnie), pomimo 50min.w ciepłym miejscu. Okazało się, że w piekarniku się rozbujało, i urosło całkiem ładnie.

Potrzebujemy:

*1 szkl.mąki ryżowej

*0,5 szkl. skrobi ziemniaczanej

*0,5 szkl.mąki kokosowej

*2 łyżki łuski babki jajowatej

*1 szkl.upieczonej dyni, u mnie Hokkaido, ze skórą

*2 łyżki oleju kokosowego w stanie stałym, póki co

*0,5 szkl. mleka, u mnie ryżowe

*0,5 szkl. wody gazowanej

*drożdże suszone 7g., czyli jedna saszetka

*3 łyżki cukru, u mnie brązowego

*sól, szczypta, lub dwie

*nadzienie to powidła śliwkowe-kilka łyżek+garść mieszanki orzechów:włoskich, laskowych, migdałów, posiekanych nożem

Do dzieła!

*Suche składniki przesiałam do sporej miski

*mleko+olej podgrzałam do momentu rozpuszczenia oleju

*dynię upiekłam poprzedniego dnia, może być ze słoika, tzw.mus, lub puree, 20 min.w piekarniku wystarczy dla dyńki pokrojonej na spore kawałki. Ja swojej nie miksuję, rozdrabniam widelcem, bo lubię te większe kawałki, piekę oczywiście ze skórą

*dość gadania, następnie..

*dodałam do suchych roztopione mleko+olej+woda gazowana

*wyrobiłam ciasto, dodałam dynię

*ciasto dość zwarte, a jednocześnie luźne, lekko się klei do rąk. Nie szkodzi.

*jak wspominałam-po 50 min. w ciepłym miejscu urosło trochę

*podzieliłam na dwie części, rozwałkowałam na silikonowej macie, na grubość ok.1-2 cm (genialny wynalazek-mata do pieczenia i stolnica jednocześnie)

*posmarowałam powidłami wymieszanymi z orzechami

*zwinęłam jak roladę, pocięłam na plasterki, różnej grubości

*ułożyłam na blaszce z papierem

*rozgrzałam piekarnik do 170 stopni, piekłam ok.25 min.

*Uwaga! z obawy, że wyjdą niewyrośnięte suchary wstawiłam na dolny poziom blaszkę z wodą

**dużo pisania, ale robi się naprawdę szybko

***następnym razem polukruję, będą idealne 🙂

 

 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *