Poskramianie Doktora Hashimoto. Dieta. Przemyślenia. Przepisy. Marudzenie..

Zupa krem z topinamburu

Zupa krem z topinamburu

Dostałam w prezencie pokaźną ilość tej bulwy, i zaczęło się eksperymentowanie. Po chipsach przyszła pora na zupę-rozgrzewająca i lekko pikantna, smak specyficzny, trudny do określenia. Już wiem, że będzie w moim osobistym menu na stałe. Minusy?Nie, żebym chciała kogoś straszyć, ale obieranie..Oraz kolor kawy z mlekiem, dość nijaki…

Potrzebujemy:

*bulwy topinamburu-kilka bulw, średniej wielkości

*1 pietruszka korzeń

*kawałek pora

*1-2 ząbki czosnku

*1 cebula

*sól, pieprz ziołowy

*odrobina mleczka kokosowego-nie koniecznie

*bulion warzywny, lub woda

Do dzieła!

*najbardziej pracochłonny etap-czyszczenie, skrobanie bulw-najlepiej oczyścić twardą szczoteczką, nożem/obieraczką usunąć ciemną skórkę, i jakoś dotrzeć do trudno dostępnych miejsc. Powinno się jeść ze skóra, ponieważ pod nią jest najwięcej witamin (a to nowina!)

*obrane topinamburki wrzuciłam do zimnej wody, ponieważ podobno szybko ciemnieją. Nie wiem. Nie ściemniały.

*obrałam pozostałe warzywa, pokroiłam w plastry

*w garnku rozgrzałam odrobinę oleju, wrzuciłam plastry topinamburu, cebuli, pietruszki i pora

*kiedy cebula się zeszkliła zalałam wodą-do poziomu warzyw. Mówiłam, że bulionem, ale nie miałam, a bulion brzmi profesjonalniej

*kiedy warzywa zmiękły doprawiłam solą, pieprzem, starłam czosnek, dodałam mleczko kokosowe

*zmiksowałam blenderem

*i tyle

**na wierzch posypałam odrobinę pestek z dyni, miały być orzechy włoskie..Prawie to samo 😉

***polecam, naprawdę dobra

****następne eksperymenty z topinamburem w fazie produkcji.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *