Poskramianie Doktora Hashimoto. Dieta. Przemyślenia. Przepisy. Marudzenie..

Chałwa sezamowa

Chałwa sezamowa

 

To moje drugie podejście do tematu chałwy. Pierwsza tura zniknęła tak szybko, że nie zdążyłam jej sfotografować..(zawsze chciałam tak napisać 😉 tak naprawdę ziarenka przypaliły się, chałwa była zbyt ciemna). Ale, co nas nie zabije, to można jeszcze raz! Bogatsza w doświadczenie wyprodukowałam najlepszą chałwę na świecie 🙂

Chałwa to tak naprawdę dwa składniki. W ostatnich miesiącach przeczytałam chyba wszystkie etykiety chałw dostępnych w sklepach-lista składników to istna tablica Mendelejewa!

Potrzebujemy:

* 400g.sezamu

* kilka łyżek jasnego miodu

* opcjonalnie: garść pistacji, łyżka surowego kakao (u mnie dziś taka kompozycja)

Zatem, do dzieła!

* sezam podprażyłam na suchej patelni (cały czas mieszałam, ziarna mają tylko leciutko zmienić barwę na jasno-żółto, wiem co mówię 🙂 )

* sezam przerzuciłam do miski, nie zostawiamy na patelni, studzimy lekko

* w blenderze wysokoobrotowym, z funkcją mielenia, lub, po prostu w młynku do kawy, mielimy ziarenka. Ziarenka puściły olej, masa jest zbita, lekko plastyczna.

* przerzuciłam do miski, dodawałam po łyżce miodu, kontrolując poziom słodkości (podgrzałam go w misce z gorącą wodą, aby był płynniejszy)

* mieszałam, masa nabrała konsystencji kruchej plasteliny, podzieliłam na dwie części, dodałam pistacje, oraz kakao, wymieszałam znowu

* napełniłam masą miski, ubijając. Można po prostu do blaszki, wyłożonej papierem, albo, do foremek do ciastek

* po ok 30 min.w lodówce chałwa zrobiła się zwarta, można śmiało wyklepać, niczym babki z piasku, z foremki 😉

I już!



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.